Ponad 200 osób, które przyszło do sali ostrowskiego Ratusza wychodziło oczarowanych muzyką i klimatem koncertu. Na koncert do Ostrowa Maciej Balcar zaprosił muzyków zespołu Nie-Bo. To druga po Dżemie formacja, z którą muzyk realizuje, na co dzień, swoje muzyczne pasje.
Gościnie na gitarze basowej zagrał m.in. Paweł Mąciwoda basista zespołu Scorpions.

Na fot. prowadzący koncert Andrzej Jerzyk








- Maciej występuje w teatrze muzycznym w Chorzowie i tam, właśnie z zespołem Nie-Bo gra własne utwory. Jeżeli wszyscy myślimy, że zespół Dżem to absolutni profesjonaliści, bo tak w rzeczywistości jest, to muzycy Nie-Bo to grupa muzyków z najwyższej półki i znak najlepszej jakości – mówił Andrzej Jerzyk, dziennikarz muzyczny i prezenter, który prowadził ostrowski koncert.
Swój recital Maciej Balcar rozpoczął od trzech utworów solowych na fortepianie. Artysta zaśpiewał także znane utwory ze swojej solowej płyty ,,Czarno’’: ,,Komu bije….’’ , ,,Do kołyski’’, ,,Czy ty widzisz’’ ,,Moja rozmowa’’. Owacyjnie przyjęto wykonanie znanych utworów m.in. Czesława Niemena, Petera Gabriela.






- Trzeba było trochę poczekać, żeby można było doczekać dzisiejszego dnia, aby sprawy się poukładały, zgrały i Maciej chciał się zgodzić na udział w kampanii. Dziś jesteśmy w tym dniu i cieszę się bardzo, że mamy takich ostrowian. Już podczas ubiegłorocznych MajOSTaszków podczas koncertu Dżemu mogliśmy się przekonać, że słyszeliśmy i czuliśmy wspólnotę tego, że jesteśmy ostrowianami – mówił Radosław Torzyński Prezydent Ostrowa Wielkopolskiego.
Prezydent wspominał o swojej znajomości z Maciejem Balcarem, m.in. o wspólnych występach w grupie teatralnej Szarańcza.
- Mam dla ciebie Macieju pewną niespodziankę. W latach 80. mieliśmy okazję wspólnie zaśpiewać piosenkę. Ja grałem wówczas na fortepianie, Maciej śpiewał. Znalazłem nuty i słowa. Oto one. To jest Schillerowska ,,Peleryna’’. Proponuję, zagrajmy dziś razem, a Państwo wybaczcie, że swoją grą zaniżę poziom dzisiejszego koncertu – mówił R. Torzyński.
Publiczność także ten występ nagrodziła gromkimi brawami.









Janusz Grzesiak